Samochody ciężarowe każdego dnia pokonują setki, a nawet tysiące kilometrów. Bardzo rzadko zdarza się więc, że usterka związana z hamulcami, silnikiem czy sprzęgłem pojawia się w czasie, gdy tir stoi w bazie firmy transportowej. Awarie najczęściej mają miejsce w najmniej odpowiednim momencie, np, poza granicami Polski i w miejscu oddalonym od warsztatów mechanicznych. Co robić w takiej sytuacji?

Zestaw narzędzi to podstawa

 

Chociaż w trasie bywa różnie i czasem zdarzają się poważne usterki, niektóre z awarii możliwe są do samodzielnego usunięcia, o ile oczywiście kierowca ma ze sobą odpowiednie narzędzia. W przypadku uszkodzenia obudowy światła obrysowego lub przepalonej żarówki, wystarczyć powinien podstawowy zestaw kluczy i wkrętaków. Oczywiście warto wcześniej zaopatrzyć się w żarówki na wymianę, aby w razie potrzeby można było ją od razu wymienić. Zdawać by się mogło, że wymiana koła w ciężarówce to trudne zadanie, które wymaga pomocy osób trzecich. W rzeczywistości jednak kierowca może i z tego typu awarią poradzić sobie samodzielnie, jeśli ma ze sobą przekładniowy klucz do kół oraz podnośnik hydrauliczny o odpowiednim udźwigu. Pamiętać przy tym należy o kwestiach bezpieczeństwa – ustawiony w odpowiedniej odległości trójkąt oraz kamizelka odblaskowa przydarzą się, aby ostrzec innych kierowców o zatrzymanej ciężarówce.

Na poważniejsze awarie

W przypadku poważniejszej awarii silnika czy uszkodzenia sprzęgła, kierowca raczej nie porazi sobie sam. Holowanie ciężarówki do warsztatu nie jest jednak w tym przypadku jedynym możliwym rozwiązaniem. Coraz większą popularnością cieszy się usługa mobilnego serwisu tirów. Polega ona tym, że mechanik dojeżdża do klienta odpowiednio wyposażonym busem, w którym ma nie tylko sprzęt niezbędny do naprawy ciężarówek, ale także części do tirów. Dzięki temu możliwa jest nawet wymiana sprzęgła czy innego elementu bez konieczności holowania ciężarówki do warsztatu – jest to z pewnością znacznie wygodniejsze rozwiązanie i nierzadko pozwala ono szybciej wrócić na trasę.